Dlaczego go wybrałam: Bo oferuje pełną kontrolę nad jakością i pracą ze zdjęciami.
Już przy pierwszym uruchomieniu DaVinci Resolve poczułam, że to narzędzie z wyższej półki. Dodanie dodatkowego zdjęcia do filmu to tu tylko początek, bo można je animować, skalować, zmieniać przezroczystość i dopasowywać praktycznie co do pojedynczej klatki. Podobało mi się, jak łatwo mogłam ustawić dokładny moment pojawienia się zdjęcia i sprawić, żeby wyglądało naturalnie w całym materiale. W najnowszej wersji DaVinci Resolve 21 pojawiła się także specjalna zakładka Photo, która pozwala jeszcze wygodniej importować, edytować i dopasowywać zdjęcia bezpośrednio w projekcie wideo, zachowując pełną jakość i precyzję pracy.
Dużym plusem jest też to, że wszystko działa bardzo precyzyjnie, więc jeśli zależy mi na jakości, mam pełną kontrolę nad efektem końcowym. Z drugiej strony, nie ukrywam, na początku interfejs trochę mnie przytłoczył i potrzebowałam chwili, żeby się odnaleźć. To zdecydowanie nie jest program typu „kliknij i gotowe”. W moim doświadczeniu to świetny wybór do bardziej zaawansowanej, jakościowej pracy, gdzie liczy się każdy detal.